Rybeńka

– Tatusiu, popatrz! Jakie śliczne rybki! Kup mi je, proszę! – tłuściutki dwunastolatek ciągnął ojca za rękaw płaszcza i krzyczał niemal histerycznie. – Nie, rybeńko! – głos ojca zadrżał, choć powinien brzmieć pewnie. – Już dość twoich zachcianek spełniliśmy w tym miesiącu! Nie powinieneś dostać nic aż do Bożego Narodzenia! – Ale tatusiu! To ostatni …

Nie wiadomo gdzie, nie wiadomo skąd

Teraz, kiedy wspominam moje dzieciństwo, posiadając już pewną wiedzę i świadomość, zastanawiam się, jak to możliwe, że mieliśmy elektryczność i nie było to niezgodne z naszymi przekonaniami. Dlaczego wydaje mi się, że to takie zamierzchłe czasy, choć minęło zaledwie dwanaście lat od opuszczenia przez nas miasta? Najwięcej do powiedzenia mieli najstarsi. Mieszkaliśmy – podobnie jak …

Pociąg widmo

I – Co się właściwie stało? Warunki na drodze były przecież idealne. – Zaraz przyjadą specjaliści z Metropolii i zbiorą pierwsze dane. Może zawinił samochód, a może człowiek. Bezpośredni wpływ warunków atmosferycznych jest wykluczony. – Ktoś przeżył? – Z Fiata tylko dziecko; dziewczynka ma dziesięć lat. To cud, że skończyło się u niej tylko na …

Wdzięczność lasu

Pani Stefania wytrwale krążyła po lesie ze wzrokiem utkwionym w jego runo. Zbieraniem grzybów zajmowała się od dziecka, najpierw pod czujnym okiem babki i matki, a później już sama. Znała każdy rodzaj grzybów, które rosły w tym lesie. Znajdywała je tam, gdzie inni grzybiarze notorycznie je przeoczali i nawet nie wiedzieli, że dane miejsce obfituje …

Piastun smoków

Drogmir stał przed jaskinią, na szerokiej półce skalnej, z której zawsze obserwował okolicę. Zapadał zmierzch. Zachodzące słońce rzucało na okolicę czerwono-pomarańczowe światło. Gdyby nie znajomość przepowiedni, Drogmir napawałby się krajobrazem i błogą ciszą. Wiedział jednak, że to spokój zapowiadający ogromne zmiany lub burzę. Mężczyzna westchnął, narzucił na ramiona swój brązowy płaszcz, a głowę ukrył w …

Ciastko z wygraną

Jowita szła powoli; nie spieszyło się jej. Mąż miał wrócić późno; obiad zje na pewno z kontrahentem, kobieta nie musiała więc martwić się gotowaniem lub wyjściem do restauracji. Tak właśnie wyglądały jej dni – jeden podobny do drugiego; popołudnia spędzane w domu z mężem lub bez niego, w oczekiwaniu na jego powrót. Pobrali się pięć …

A powiem ci, kim jesteś…

Grzegorz zamknął samochód i wrzucił kluczyki do kieszeni. Zawiązał mocniej buty, czapkę z daszkiem wcisnął głębiej na oczy i ruszył lekkim truchtem po dukcie w głąb lasu. Znał te okolice bardzo dobrze; przyjeżdżał tu biegać co sobotę od pięciu lat, od wiosny do późnej jesieni. Zimą przerzucał się na siłownię. Panicznie bał się zniedołężnienia, ale …

Na swoim

– A ten pokój?  – Ekhm, przepraszam – pośrednik zaczął nerwowo przeszukiwać kieszenie. – Obawiam się, że jednak nie dano mi w biurze więcej kluczy. – Cóż – Rafał spojrzał na Danusię. – Cały dom wygląda w porządku. Chyba możemy zaryzykować kupno, nie widząc tego jedynego pomieszczenia, choć w takim przypadku liczymy na drobny rabat. …

Los

Prolog Drzewa odarte z liści, targane przenikliwym późnojesiennym wiatrem  uginały  się nad głowami ludzi zebranych nad grobem w sektorze cmentarza przeznaczonym dla NN. Na krzyżu przyczepiono tabliczkę z napisem „Krzysztof” – tyle było wiadomo o pochowanym właśnie człowieku, mimo że wszyscy z okolicy znali go od lat. Nikt nic nie mówił; wszyscy stali tylko czasem zerkając …